O wszystkim (Reklama: ,)

Chłopak wyłowił z przepastnego plecaka dobrze już podniszczoną książkę i rzucił w ich stronę. Frank złapał ją w locie.- Zobaczcie - palcem pokazał odpowiednie miejsce. - Proszę bardzo. “Cerebus” - czarno-biały komiks, pierwsze wydanie - 1977. Wersja linotypowa dochodzi nawet do pięciuset dolarów. I co piszą dalej? Że na rynku pojawiły się sfałszowane egzemplarze pierwowzoru. Uczą, jak je odróżnić. A potem - określają wartość fałszywki: dwadzieścia do trzydziestu dolarów. Machnął ręką i oddał “Poradnik” właścicielowi.- Zapaleńcy gotowi są płacić nawet tym, którzy ich oszukują. To ich wina, że falsyfikaty zamieniają się w coś, co warto zbierać. Nie mówię już o tym, że niektórzy znani nam antykwariusze sprzedają podróby jako autentyki.- Na przykład kto? - podskoczył Jupiter.- Słyszałem takich, co narzekali na waszego kumpla DeMenta. Jeśli macie zamiar podać mu rękę, lepiej zostawcie zegarek w domu.

(Reklama: )